sobota, 5 lipca 2014

Hej wszystkim :-D
Przepraszam ze dawno nie było opowiadania, ale postaram się jutro napisać.
Jak będzie 7 komentarzy to wrzuce, dlatego komentujcie ;-)
/Misiek 

środa, 18 czerwca 2014

Obudziłem się dość wcześnie. Cały czas śniła mi się jakaś dziewczyna, ale nie widziałem jej twarzy. Pokłóciłem się z nią, a ona potem znikła.
"No dobra trzeba wstać''. Z trudem podniosłem się z łóżka. Znów podszedłem do okna odsłaniając żaluzje. Ubrałem się i pojechałem do stacji.
Po 15 minutach jechania wjechałem na parking.
Zaparkowałem samochód.

-Kim pan jest ? -usłyszałem za sobą głos anioła 
-Ja ? - spytałem nie pewnie
-Nie duch święty 

Nagle otworzyło się okno na piętrze, a w nim stał Wikto.
-Dalej dzieciaki ! Koniec gadania do mnie!
Tak jak powiedział Wiktor tak zrobiliśmy.
-No nareszcie ile na ciebie można czekać.
-Przepraszam zagadaliśmy się z panią - Powiedziałem pokazując na Martynce

Poszedłem się przebrać. Przebrałem się i usiadłem na kanapie obok Martyny.
-To co będziesz z nami jeździć?
-Tak Matryna -podała mi dłoń .
-Piotr ale jak chcesz to Piotruś.
-Od dawna tu pracujesz.

-21S 21S !
-21S zgłaszam się -Powiedział Wiktor przez słuchawkę
-Wypadek na ulicy. Jana Pawła 2 Pośpieszcie się
-Zrozumiałem . Martyna Piotrek dalej mamy wezwanie.
Pojechaliśmy na miejsce wypadku. Samochód osobowy zderzył się z motocyklistą.
-Martyna sprzęt, Piotrek pomóż jej. Wiktor pobiegł do kobiety w aucie, a my z Martyną do mężczyzny
-Cholera Piotr on się zatrzymał dawaj defibrylator.
Pobiegłem do karetki. Martyna w tym czasie przypinała monitor
-Martyna odsuń się strzelam !
Próbowaliśmy tak przez prawie pół godziny, ale nic z tego.
Martyna całą drogę była smutna widziałem przez lusterko, że płakała.
Zawieźliśmy z Wiktorem kobietę, a Martyna siedziała na ławce.

-Martyna co się stało zapytałem ?
-Nic.. -Powiedziała ocierając łzy z policzka
-Ale ja widzę. Chodzi o tego pacjenta co umarł tak-Martyna znów zaczeła płakać przytuliłem ją.
-Dzięki
Właśnie przyszedł Wiktor
-A wy co chodźcie jedziemy
Weszliśmy do karetki i odjechaliśmy.
Koniec !

I jak podobało się ?
 Proszę o komentarze ! 

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Część 1 Wyjazd Marcina

Był przepiękny dzień. Od dawna taki nie był. Wstałem z łóżka i podeszłem do okna odsłaniając.
Na niebie nie było ani jednaej chmurki.Podeszłem do szafy i wyjełem niebieskie dzińsy  i koszule
z krótkim rekawem. Jak się ubrałem poszedłem  zjeść jakieś szybkie śniadanie.
Zaparzyłem kawe i zrobiłem sobie 3 skibki chleba z szynką i pomidorem.
O 7:35 byłem gotowy to wyjścia. Zakluczyłem mieszkanie i poszedłem do samochodu
Po 15 minutach dojechałem do stacji. Po drodze spodkałem Marcina .

-Hej Marcin nie zostajesz na dyżurze ?
-Nie zwolniłem się z roboty
-Ale czemu ? coś się stało ?
-Spodkałem miłośc swojego życia
-Czyli drugą połówke
-Ma na imię Aleksandra ale mieszka w Lesznie i nie może się tu przeprowadzić
-To życze ci szczęścia znaczy się wam
-Dzięki Piotrek za wszystko. Mam nadzieje że ty też znajdziesz tą jedyną kobitkę.
-Dzięki
-Dobra ja lecę bo spóźnie się na pociąg. Na razie.
-Na razie

Piotrek skączył rozmawiać z Marcinem i poszedł do doktora.
-Dzień dobry doktorze
-No część Piotrek
-Marcin odszedł od nas ? to prawda ?
-Niestety tak musimy znaleść kogoś na jego miejsce .

-21S 21S Zgłoś się
-21S zgłaszam się
-Wypadek samochodowy na ulicy Jana Pawła 2
-Dobra już jedziemy

8 godzin później
Dyżur przeleciał mi szybko.Pojechałem do domu o 21;46. Bylem wykączony, że nawet nic nie jadłem tylko położyłem się do łóżka Odleciałem w daleki sen.
                                                                  KONIEC !!
O to moja pierwsza część opowiadania. Mam nadzieje że się wam spodoba.
2 KOMENTARZE = OPOWIADANIE 

sobota, 7 czerwca 2014

Hej wszystkim !
Mam na imię Alicja. Będę pisać opowiadania o Martynie i Piotrusiu z Na sygnale.
Mam nadzieje ze się wam spodobają.